But first... coffee! ☺️☕️Tak naprawdę to siemię lniane, bo właśnie taki glutek piję codziennie po przebudzeniu💚Choć jest mało instagramowy, ma wiele cennych właściwości zdrowotnych. Działa osłonowo na śluzówkę żołądka, normalizując procesy trawienia. Poza tym stanowi doskonale źródło błonnika i cennych kwasów tłuszczowych (warto ciepłą wodą zalewać całe ziarna lub mielić je samemu przed spożyciem, gotowe mieszanki mielone są pozbawione wartościowych kwasów tłuszczowych). A Wy od czego zaczynacie dzień poza uśmiechem oczywiście? 😉 Woda z cytryną, siemię lniane? Przypominam, że kawa na pusty żołądek to zły pomysł 😉
.
.
.
#goodmorning #goodmorningworld #zdrowenawyki #siemięlniane #linseed #smile #happy #healthyhabits #healthychoices #blogger #me #longhair #morningvibes #cupoflove #kitchen #scandinavianstyle #haveaniceday

But first... coffee! ☺️☕️Tak naprawdę...

Wujek Google Analytics pokazał mi, że wczorajszy wpis na temat metamorfozy przedpokoju przypadł Wam do gustu ☺️💚 Jednak tematy wnętrzarskie cieszą się ogromną popularnością w naszym #instaworld 😉 Sama muszę przyznać, że to jedne z moich ulubionych treści i zatracam się, scrollując i serduszkując namiętnie zdjęcia aranżacji 💚 Chętnie pokaże Wam na stories moje ulubione profile wnętrzarskie 👌🏻 A Wy lubicie oglądać na insta zdjęcia ładnych, przytulnych wnętrz? 🥰 .
.
.
#domoweinspiracje #home #homedecor #scandinavianstyle #scandinavianstyle #homeinspiration #interior #interiordesign #interiorinspiration #livingroom #mustardchair #jysk #ikea #limango #hellohomla #hmhome #poster #minimaldesign #minimalistycznyplakat #bohorug #books #lights #przytulnie #cozyhome #cozyvibes #love #wnętrza #wnetrzazesmakiem #pictureoftheday

Wujek Google Analytics pokazał mi,...

Czeka na Was nowy post o metamorfozie przedpokoju, który otworzył nową wnętrzarską kategorię na blogu ☺️➡️link w BIO⬅️ Zgadzacie się, że czasem małe zmiany robią fajny efekt? ✨ Kolor na jednej ścianie lub tapeta, kilka dobranych dodatków czy nowe gałki do mebli nadadzą wnętrzu zupełnie nowy charakter ☺️ .
.
.
#domoweinspiracje #homedecor #przedpokój #przedpokójwbloku #metamorfozaprzedpokoju #botanicznatapeta #wallpaper #botanicwallpaper #tapetanaprzedpokoju #zlotedodatki #złotegałki #galkimeblowe #regalka @regalka #greenandgold #mirror #hall #halldecor #interiordesign #interiorinspiration #homedesign #scandinaviandesign #bohostyle #bohohomedecor

Czeka na Was nowy post...

Zaczęłam już powoli przywoływać wiosnę - nie tylko kwitnącym hiacyntami, ale też kolorami, które kojarzą mi się z wiosną. Moda na neony wraca co jakiś czas i odradza się zwykle na wiosnę właśnie 😉🌱 Jedni je kochają, inni nie znoszą. Ja do tej pory miałam obojętny stosunek do neonów, dopóki nie przekonałam, jak nawet jeden zdecydowany dodatek w tym kolorze, np. mała torebka czy kolczyki,  potrafi odmienić prostą stylizację. Zaszalałam i postawiłam na koszulę 😉 która nawet fajnie odnalazła się w czerni ✌🏻 A Wy lubicie neony na sobie? 😉
.
.
.
#moodo #moodopl #totallook @moodopl #lookoftheday #otd #outfit #outfitoftheday #neon #neonstyle #blogger #fashion #straighthair #longhair #brunettegirl #waitingforspring #trends #pictureoftheday

Zaczęłam już powoli przywoływać wiosnę...

Czas na popołudniową kawę i chwilę relaksu☕️
A jak kawa, to wiadomo przydałoby się #maleconieco 😉 Stawiam na zdrowsze alternatywy, które dodają energii, dostarczają składników odżywczych i przede wszystkim pysznie smakują 😋 Garść orzechów lub nasion, ulubione suszone owoce czy ostatnio - drobne ciasteczka @verbena.pl w cudownym kształcie listków 🍂 Nie mogę się nadziwić, że czasem nieoczywiste połączenia smakują tak pysznie... U mnie wygrywa duet czarny bez + żurawina 💚

#verbena #ciasteczkaverbena #coffeetime #czarnybezizurawina # relax #lifestylephoto #happy #me #chwiladlasiebie #chill #healthysnacks #picoftheday

Czas na popołudniową kawę i...

Bardzo cieszy mnie fakt, że giganci przemysłu kosmetycznego dostrzegają potrzebę zmiany kierunku na ten bliższy naturze i ekologii. Po świetnych maseczkach Fructis Hair Food @garnierpolska wkroczyło w nurt BIO. Kosmetyki z tej linii mają certyfikat ECOCERT, przyjemne, naturalne formuły, które są wegańskie, a opakowania wykonane są z materiałów nadających się w 100% do recyklingu♻️ Bardzo chwalę tę drogę i pozytywną zmianę 🙌🏻 I testuję: krem do twarzy #antiaging, płyn micelarny, tonik z przeciwzapalnym tymiankiem i kwasem salicylowym, odżywczy krem z masłem shea oraz łagodny żel do mycia twarzy z trawą cytrynową 🌱 O kosmetykach opowiedziałam obszerniej w stories, które jest dostępne w kategorii na moim profilu #cosmetics ☺️ A Wy co myślicie o nowej linii Garniera? .
.
.
#garnierpolska #garnierbio #garnier #naturalcosmetics #vegan #ecofriendly #goodchange #naturalbeauty #skincare #healthyskin #naturalnapielęgnacja

Bardzo cieszy mnie fakt, że...

Gdy na początku lutego poczujesz wiosnę 🤪🌱 Piękne słońce i temperatura trochę to jednak usprawiedliwiają 😉 No i prawdziwie wiosenny wianuszek 🌸 Aż zamarzyła mi się jakaś boho sesja w zielonych okolicznościach przyrody 😁💚 .
.
.
#wiosnoczekam #waitingforspring #weekend #freeday #familyday #wreath #flowercrown #blogger #ootd #outfitoftheday #lookoftoday #longhair #straighthair #style #fashion #smile #jacket #dress

Gdy na początku lutego poczujesz...

Chwila wieczornego relaksu po ciężkim dniu✨🧖🏻‍♀️ Ta pora zdecydowanie średnio służy mojej skórze - długie godziny w klimatyzowanym i ogrzewanym pomieszczeniu, za oknem wilgotno i niestety często „smogowo” 😷 Oprócz kremu na noc stawiam też na bardziej skoncentrowany kosmetyk w postaci serum. To @oliviaplumbeauty urzekło mnie nie tylko mleczną formułą (zazwyczaj „jechałam” na olejowych), ale też rewitalizującym, energetycznym działaniem, które zdaje się czuć od razu po zastosowaniu. Serum DRIP szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu, a przy tym dogłębnie nawilża. W składzie olej z ogórka, kwas hialuronowy i ester polimerowy chroniący przed czynnikami zewnętrznymi. A bardzo cenię kosmetyki z extra #antipollution składnikami 💚 Serum lubię stosować w duecie z rollerem, co stanowi świetny sposób relaksu i sprzyja lepszemu wchłanianiu składników aktywnych 🌱
.
.
.
#antipollutionskincare #serum #serumdotwarzy #oliviaplum #skincare #healthyskin #skincareroutine #roller #rollerdotwarzy #naturalcosmetics #naturalnapielęgnacja #naturalnekosmetyki #kosmetykipolskie #naturalskincare #naturalbeauty #naturelover

Chwila wieczornego relaksu po ciężkim...

EOS balsamy do ust – czy warto kupić urocze jajeczko? [RECENZJA]

EOS balsamy do ust to popularne wśród blogerek ochronne pomadki do ust w formie uroczych, kolorowych jajeczek. Czy warto kupić balsam do ust EOS?

Balsamy do ust EOS to obiekt pożądania wielu kobiet. Trudno przejść obok nich obojętnie − kuszą ciekawym designem, kolorami i zapachami. Jednak nie tylko aspekt estetyczny wpłynął na dużą popularność balsamów do ust EOS. Wśród pielęgnacyjnych pomadek z drogerii wyróżniają się naturalnym składem, a za sprawą swoich właściwości, doskonale radzą sobie ze spierzchniętymi wargami. Sezon zimowy zbliża się wielkimi krokami, dlatego warto poświecić nieco uwagi pielęgnacji ust. Czy warto wzbogacić swoją kosmetyczkę o urocze jajeczko od EOS? EOS balsamy do ust

EOS balsamy do ust

EOS balsamy do ust − skład i działanie

Balsamy do ust EOS są w 95% organiczne i w 100% naturalne. Nie zawierają parabenów, ftalanów oraz wazeliny. Mają  certyfikat USDA Organic (jeden z najbardziej wymagających i kompleksowych systemów certyfikacji). Pomadki ochronne EOS są bogate w przeciwutleniacze i witaminę E. Masło shea oraz olej jojoba nadają ustom aksamitną miękkość i odżywiają je. Balsamy mają właściwości odżywcze, regenerujące i antybakteryjne.

Składniki (na przykładzie balsamu Sweet Mint):

Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Beeswax/CERA ALBA (Cire d’abeille)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Natural Flavor, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Tocopherol, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract*, Euterpe Oleracea (Acai) Fruit Extract*, Limonene**, Linalool**.

* składnik organiczny
**naturalne składniki nadające balsamowi odpowiedni smak
Wosk pszczeli, naturalne oleje, masło shea i naturalne ekstrakty nadające balsam subtelny zapach to sprawdzona mieszanka do pielęgnacji ust. Apetyczne zapachy i słodki design dodatkowo wpływają na to, że balsamy EOS stały się kosmetycznym must have.

EOS balsamy do ust − konsystencja i wygląd

Choć balsam o podobnych właściwościach na bazie masła shea możemy przygotować sami, niezwykle cenię balsamy EOS za wygodny sposób aplikacji. Przede wszystkim jest higieniczny. Wiele naturalnych balsamów do ust zamkniętych jest w pięknych minisłoiczkach, jednak nakładanie pomadki palcem od zawsze mnie odstraszało. Nie jest to komfortowe i nie możemy użyć balsamu, kiedy nam się to podoba. Lubię to, że za jednym pociągnięciem pokrywam warstwą ochronną górną i dolną wargę jednocześnie. Balsamy EOS mają twardą, zbitą konsystencję, więc nie odkształcają się, zachowując swój estetyczny wygląd. Opakowanie jest zakręcane, co daje pewność, że jajeczko na pewno nie otworzy się w torebce.

EOS balsamy do ust

Pomadka nie pozostawia gęstego filmu, delikatnie nawilżając usta. Dla mnie to duży plus, bo nie lubię zbyt śliskich warg, ale dla zwolenniczek mocnego natłuszczenia efekt stosowania balsamu EOS może być rozczarowujący. Mimo tego, że nie pozostawiają grubej warstwy ochronnej, przekonałam się do balsamów EOS ze względu na ich długofalowe działanie − z dnia na dzień obserwowałam, że usta stają się bardziej miękkie i odżywione. Cenię też to, że nie pozostawiają na ustach białej poświaty, jak w przypadku niektórych pomadek ochronnych. Dają za to delikatny, naturalny połysk.

EOS balsamy do ust

Nie można pominąć też kwestii smaku 😉 To pierwsze balsamy, których smak absolutnie mi nie przeszkadza i nie zaczyna być drażniący przy dłuższym stosowaniu. Ze względu na smak i zapach zdyskwalifikowałam niegdyś lubiane przeze mnie pomadki Carmex. Słodkie jajeczka EOS mają subtelne aromaty i smaki, które nie powinny drażnić nawet najbardziej wybrednych użytkowniczek balsamów do ust 🙂 Przetestowałam już: Strawberry Sorbet, Sweet Mint oraz Summer Fruit. Wszystkie smaki stanowią doskonałe dopełnienie designu balsamów − są przeurocze i do schrupania 😉

EOS balsamy do ust

Który jest moim faworytem? Czasem lubię delikatny efekt chłodzenia, jaki daje Słodka Mięta, ale Truskawkowy Sorbet zaspokaja potrzeby wewnętrznej dziewczynki 😉 To moja mała różowa kuleczka mocy, którą zawsze mam w torebce.

Balsamy do ust EOS są bardzo wydajne − dopiero po kilku miesiącach możemy zauważyć, że jajeczko delikatnie zmniejszyło swoją objętość.

Cena: 25 zł / 7g. 

Znajdziemy je w perfumeriach Douglas i w Rossmanie, gdzie duże okresowe promocje sprzyjają powiększaniu swojego kosmetycznego arsenału 🙂

EOS balsamy do ust


A Wy lubicie jajeczka EOS? 😉 Czekam na opinie!

signature

Subscribe so you don’t miss a post
Sign up with your email address to receive news and updates!

Previous
Wegańskie ciasto z karobem i dynią – przepis
EOS balsamy do ust – czy warto kupić urocze jajeczko? [RECENZJA]